wtorek, 19 maja 2015

NIE dla homofobii, TAK dla tolerancji

Niedawno na wiedeńskich ulicach pojawiły się ciekawe sygnalizatory świetlne przedstawiające pary hetero- i homoseksualne. Dwie trzymające się za ręce postacie kobiece, męskie lub mieszane mają za zadanie nie tylko promować tolerancję ale też przyczynić się do większego bezpieczeństwa pieszych - mają sprawić, że przechodnie przestaną ignorować czerwone światło.

 http://kurier.at/chronik/wien/wien-bekommt-ampel-paerchen/129.822.929

Czytaj dalej »

wtorek, 12 maja 2015

Die Spargelzeit! Sezon na szparagi trwa!

Kuchnia austriacka jest pyszna! A kto nie wierzy, musi przyjechać i się przekonać :) Wczoraj złapaliśmy kulinarnego lenia (oooo, który to już raz z kolei - nie zliczę:) i odwiedziliśmy w końcu obszerną restaurację w naszej okolicy o nazwie "Weinlaube" (der Wein - wino, die Laube - altana). Szkoda było nie wykorzystać okazji i nie spróbować w takim miejscu wina, więc ja uraczyłam się wytrawnym, ale łagodnym Cabernetem, natomiast mój mąż oczywiście tradycyjnie zadowolił się piwem :)
Czytaj dalej »

niedziela, 10 maja 2015

Cesarskie miasto (część 1) Hofburg

Hofburg to nie jedyny pałac królewski w Wiedniu, ale imponujący i bardzo ciekawy. Polecam każdemu zwiedzanie jego wnętrz, zwłaszcza, że dostępne są przewodniki mobilne w języku polskim. Warto poświęcić dwie godziny i kilkanaście euro na wstęp, bo życie i obyczaje cesarskiego dworu były bardzo interesujące. Szczególnie zaintrygowała mnie postać Sisi, która zlecała damom dworu kilkugodzinną pielęgnację swoich włosów i nacieranie ich różnymi specjałami, czy też ćwiczyła gimnastykę, co było w tamtych czasach uznawane za niestosowne. A włosy miała przepiękne... Ale po kolei.
http://www.private-city-hotels.com/wien/wien-entdecken/points-of-interest/poi/wiener-hofburg.html
Czytaj dalej »

wtorek, 5 maja 2015

Trześniewski - kanapkowy fast-food z polskimi korzeniami od 113 lat w Wiedniu

Znowu o jedzeniu :) Ale tym razem nie gotowałam nic w swojej kuchni, muszę odpocząć :) Postanowiłam w końcu spróbować dawno już interesujących mnie kanapek. Wiele razy przechodziłam obok "Trześniewskiego" ale stwierdzałam - co tam takie kanapki - i do tej pory nie spróbowałam tego specjału, choć to polskie, popularne tutaj nazwisko, nie dawało mi spokoju. Dzisiaj, 05.05.2015, diametralnie zmienił się mój pogląd i punkt widzenia. Kanapki Trześniewskiego są rewelacyjne! Delikatne, pyszne, zdrowe, przygotowywane z najlepszych składników, ale też trochę drogie jeżeli brać pod uwagę ich rozmiar. Jedna kanapka o wymiarach 4,5 cm. na 8 cm. kosztuje 1,20 Euro. Na zdjęciu dwa smaki: Pasta jajeczna z tuńczykiem (znowu ten mój ulubiony tuńczyk!) i pasta ogórkowa z jajkiem. Wybór jest bardzo szeroki :)

Czytaj dalej »

poniedziałek, 4 maja 2015

Omlet po wiedeńsku - pyszne słodkości

Kaiserschmarren to wiedeński przysmak świetnie nadający się na deser albo drugie śniadanie. Uwielbiają go szczególnie dzieci i uwielbiał też cesarz Franciszek Józef i stąd wziął swoją nazwę: der Kaiser - cesarz; die schmarren - blizny. Cesarskie blizny to słodki omlet porwany na kawałki, posypany cukrem pudrem, podawany najczęściej z musem jabłkowym albo powidłami śliwkowymi. Ja użyłam świeżych malin. Spróbujcie koniecznie! :)

Czytaj dalej »

środa, 29 kwietnia 2015

Szaleństwo i zabawa bez ograniczeń

PRATER - wiedeńskie, wesołe miasteczko. Rozciąga się na 6 kilometrach kwadratowych i jest czynne cały rok, jednak zimą dostępnych jest jedynie kilka atrakcji. Symbolem i największym znakiem rozpoznawczym Prateru, znanym podobno na całym świecie, jest Riesenrad - (dosłowne tłumaczenie na język polski - olbrzymie koło), które za każdym razem robi na mnie ogromne wrażenie. Wybudowane w 1897 roku ma już 118 lat!





Czytaj dalej »

piątek, 24 kwietnia 2015

Wino, kobiety i śpiew. Trochę Styrii w Wiedniu.

Co roku do Wiednia przyjeżdża prawdziwa, winna, styryjska wiosna, która cieszy oko, pachnie, brzmi i smakuje aż przez cztery dni. Styria - region, nazywany zielonym sercem Austrii - ma swoją odrębną kulturę, z którą można było zapoznać się w ubiegły weekend oczywiście pod wiedeńskim Ratuszem. Najmilej wspominam występ rewelacyjnego zespołu muzycznego "Mamabeda". Czterech fajnych chłopaków potrafiących grać i śpiewać i nic więcej do szczęścia nie trzeba :)



Czytaj dalej »
Copyright © 2014 Z Alicją przez Wiedeń , Blogger