wtorek, 5 maja 2015

Trześniewski - kanapkowy fast-food z polskimi korzeniami od 113 lat w Wiedniu

Znowu o jedzeniu :) Ale tym razem nie gotowałam nic w swojej kuchni, muszę odpocząć :) Postanowiłam w końcu spróbować dawno już interesujących mnie kanapek. Wiele razy przechodziłam obok "Trześniewskiego" ale stwierdzałam - co tam takie kanapki - i do tej pory nie spróbowałam tego specjału, choć to polskie, popularne tutaj nazwisko, nie dawało mi spokoju. Dzisiaj, 05.05.2015, diametralnie zmienił się mój pogląd i punkt widzenia. Kanapki Trześniewskiego są rewelacyjne! Delikatne, pyszne, zdrowe, przygotowywane z najlepszych składników, ale też trochę drogie jeżeli brać pod uwagę ich rozmiar. Jedna kanapka o wymiarach 4,5 cm. na 8 cm. kosztuje 1,20 Euro. Na zdjęciu dwa smaki: Pasta jajeczna z tuńczykiem (znowu ten mój ulubiony tuńczyk!) i pasta ogórkowa z jajkiem. Wybór jest bardzo szeroki :)

W całym Wiedniu znajduje się 10 lokali, w których można skosztować 22 różnych smaków kanapek. Ja dzisiaj stołowałam się w lokalu na Westbahnhof, czyli na dworcu zachodnim :)


Zauważcie, która jest godzina na zegarze w lokalu... Przyznam się szczerze, że na miejscu nie zauważyłam niczego niezwykłego. Dopiero tutaj na zdjęciu zorientowałam się, że przecież jest za "K" "R" :D



Tutaj można przejrzeć i zamówić wszystkie dostępne smaki kanapeczek a także pakiety składające się z 20 sztuk: rybne, dla wegetarian i na przyjęcie https://www.trzesniewski.at/shop/broetchen

A było to tak:
Krakowianin, Franciszek Trześniewski otworzył swój wyjątkowy bar kanapkowy w 1902 roku w Wiedniu. Pierwszy lokal znajdował się w pierwszej dzielnicy na Tiefen Graben. Później przeniesiono go na Dorotheergasse. Tam (i już w 9 innych miejscach) znajduje się do dziś. Franciszek serwował 18 różnych smaków kanapek a jego specjałem była pasta jajeczna. Przyświecała mu idea stworzenia szybkiej, taniej i smacznej przekąski, którą je się w pośpiechu, by zaspokoić głód. Rodowity krakowianin do owych kanapek sprzedawał też 1/8 litra piwa, którą sam nazwał "Pfiff". Tradycja ta i nazwa funkcjonują do dziś i świetnie się sprawdzają. Podobno aż 92% Austriaków zna markę "Trześniewski".
Później lokal przejęła jego córka, Maria Trześniewska i wprowadziła możliwość zamawiania kanapek na wynos. Największe uznanie firma zyskała w latach 70tych, bo wtedy w Wiedniu upowszechnił się zwyczaj "jadania na mieście". Maria zarządzała lokalem aż do 1978 roku, a następnie przejęła go spółka handlowa Demmers Teehaus. Ale nazwa się oczywiście nie zmieniła i co ciekawe motto firmy brzmi:



Czyli po polsku: TRZEŚNIEWSKI - NIEWYPOWIEDZIANIE DOBRE BUŁECZKI. Dwuznaczne, bo nawiązuje do polskiego nazwiska założyciela, które dla Austriaków jest trudne do wypowiedzenia i dlatego te wyroby są niewypowiedzianie dobre. :)
Obecnie dostawa do domu, biura, na przyjęcia i bankiety możliwa jest wyłącznie taksówką, za którą najniższa opłata wynosi 15,80 Euro. Rabaty na zamówienia zaczynają się dopiero od kwoty 500 Euro i wynoszą 3% ceny. Marka się ceni, ale to dobrze. Jest tradycyjna, rozpoznawalna i szczyci się najlepszymi... kanapkami. Po prostu. Tak mało a tak wiele. :)

10 komentarzy:

  1. Muszę przyznać, że kanapeczki wyglądają smacznie.
    Również obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyglądają i smakują :) Są w sam raz na "Małego głoda" :)

      Usuń
  2. Na jednej kanapce w tym lokalu się nie kończy bo tak jak napisałaś, kanapki są pyszne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety... coś czuję, że już nie będę mogła przejść obok nich obojętnie :)

      Usuń
  3. To tetaz już wiem, gdzie będzie się stołoeać Angol w Wiedniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha :) Na pewno dla każdego znajdzie się tu coś pysznego. Wybór jest szeroki :)

      Usuń
  4. Pasta ogórkowa z jajkiem... mmm... fajowe :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Niestety nie wszędzie są takie pyszności.... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Japonii zapewne też zajadasz się jakimiś pysznymi specjałami. Widziałam te ośmiornice, homary i łososie na Twoim talerzu... :P

      Usuń

Copyright © 2014 Z Alicją przez Wiedeń , Blogger